reklama
kategoria: Sport
10 sierpień 2026

Anastazja Kuś zapisuje kolejną kartę w historii polskiej lekkiej atletyki. Uwielbiam słuchać na podium Mazurka Dąbrowskiego

fot. Łukasz Szeląg
Dzisiaj 19-letnia Anastazja Kuś już niejednokrotnie udowadniała, że jest dużą nadzieją polskiej lekkiej atletyki. Każdego roku z młodzieżowych imprez mistrzowskich przywoziła złote medale, jednak teraz napisała historię. Jako pierwsza Polka wywalczyła złoty medal mistrzostw świata do lat 20 w biegu na 400 metrów i to jej ogromny sukces. – Kiedy przekroczyłam linię mety, tak naprawdę nie dowierzałam, że udało mi się to „dowieźć” – mówi zawodniczka AZS UWM Olsztyn.

Anastazja Kuś już jako 19-latka może pochwalić się wieloma osiągnięciami w biegu na 400 metrów, zarówno w kategoriach młodzieżowych, jak i seniorskich. Wystarczy wspomnieć, że jest mistrzynią Europy U-18 czy brązową medalistką mistrzostw Europy U-20 z ubiegłego roku. W seniorkach natomiast ma srebro halowych mistrzostw świata w sztafecie 4x400 metrów, a także złoto halowych mistrzostw Polski w sztafecie mieszanej 4x400 metrów (2024) oraz brąz w biegu indywidualnym z ubiegłego roku. Jest także najmłodszą polską olimpijką w historii, bowiem na igrzyska w Paryżu poleciała jako 17-latka.

Kariera młodej zawodniczki AZS UWM Olsztyn układa się więc książkowo. Na kolejne sukcesy seniorskie wciąż ma jeszcze czas, ale na początku sierpnia pokazała klasę w swojej kategorii wiekowej. Kuś w amerykańskim Eugene wywalczyła złoty medal mistrzostw świata do lat 20! To ogromny sukces i to z wielu powodów. Przede wszystkim, to historyczny, pierwszy medal Polki w tej konkurencji, do tego Kuś z czasem 51,06 s ustanowiła nowy rekord Polski U-20, a na koniec pokonała bardzo szybką Amerykankę Ataję Stephanie-Vazquez na jej terenie!

Na mecie trochę nie dowierzałam patrząc na mój rezultat, bo jednak wychodząc z wirażu, czułam, że jestem na kursie na medal i że uda mi się dowieźć ten medal dla Polski, ale nie sądziłam, że uda mi się jeszcze wyszarpać złoto! – mówi przeszczęśliwa Kuś.

Z tyłu głowy było gdzieś to, że faktycznie mogę zdobyć złoty medal, ale nie chciałam się też za bardzo nastawiać. Celem był jakikolwiek medal, bo jednak blacha to blacha. Medal mistrzostw świata, na tym stadionie, to samo w sobie było marzeniem, a tym bardziej wygrana.

W Stanach Zjednoczonych zawodniczkę wspierała jej mama, a jednocześnie trenerka Alicja. Jak podkreśla, emocje na trybunach były równie duże, co na samej bieżni.

Kiedy Anastazja wychodziła z wirażu, wiedziałam już, że będzie dobrze. Wiem, kiedy ona ma siły, i widzę po niej, że faktycznie jeszcze da radę. Byłam tak naprawdę na wyjściu z wirażu, czyli na 300. metrze, i widziałam, że zmierza albo po złoto, albo po srebro. Potem już kątem oka zobaczyłam, że będzie złoto – mówi mama lekkoatletki wspieranej przez markę New Balance.

To były niesamowite emocje, niesamowita radość i szczęście. Trochę niedowierzania, aczkolwiek gdzieś z tyłu głowy miałam świadomość, że to złoto jest realne i w jej zasięgu. Tym bardziej po tym, jak bardzo luźno przeszła zarówno eliminacje, jak i półfinały. Były okrzyki, łzy, po prostu wszystko naraz. A jeszcze obok mnie siedzieli amerykańscy kibice i zawodnicy. Patrzyli na mnie, a ja sama nie wiedziałam, co ze sobą zrobić.

Zawodniczka podkreśla, że już niejednokrotnie słyszała “Mazurka Dąbrowskiego” stojąc na najwyższym stopniu podium, ale w Eugene… mogła nie dostąpić tego zaszczytu. Wszystko przez fakt, że prosto ze Stanów Zjednoczonych Kuś miała lecieć do Birmingham, gdzie 10 sierpnia rozpoczną się seniorskie mistrzostwa Europy, a najszybsza zawodniczka świata w kategorii U-20 również w nich wystąpi.

Zaraz po biegu o piątej rano miałam mieć transfer na lotnisko w Portland, ale udało się przełożyć lot na następny dzień. I bardzo się z tego cieszę, tym bardziej, że takie jest życie sportowca, że czasami trzeba zmieniać plany – uśmiecha się Anastazja Kuś.

Kilka razy już słyszałam „Mazurka Dąbrowskiego” przy okazji imprez juniorskich, ale raczej europejskich. Pierwszy raz na światowej arenie, więc myślę, że warto ten moment przeżyć. To jest zaszczyt dla każdego sportowca i wielka duma. Nie mogę się doczekać! Mam nadzieję, że będzie ze mną cała reprezentacja, bo na razie jest to jedyny medal dla Polski. Liczę, że moi koledzy i koleżanki jeszcze je zdobędą na amerykańskiej ziemi. Jest jeszcze kilka dni, ale ten jeden złoty już mamy!

Alicja Kuś jest wdzięczna Polskiemu Związkowi Lekkiej Atletyki za pomoc w organizacji nowych biletów, bo dla jej córki odebranie medalu na tak ważnej imprezie i w takich okolicznościach będzie niezapomnianym przeżyciem.

Bardzo się z tego cieszymy. To ogromne szczęście, że Anastazja będzie mogła przeżyć tę chwilę osobiście, bo nie codziennie słyszy się hymn Polski i odbiera złoty medal – mówi mama zawodniczki.

Warto podkreślić, że Anastazję i Alicję łączy wyjątkowa więź. Razem podróżują na wszystkie zawody, trenują, a mama pomaga córce także w sprawach sponsorskich czy logistycznych.

Jeśli chodzi o moje podejście, to jest trochę fifty-fifty. Jako matka najbardziej chcę, żeby moje dziecko czuło się dobrze i było szczęśliwe. Ale jako trenerce oczywiście zależy mi też na dobrych wynikach. Aczkolwiek zawsze na pierwszym miejscu jest Anastazja i to, żeby ona po prostu była szczęśliwa. Ja patrzę na to z perspektywy trochę opiekuna, trochę trenera. Zawodnik musi być na pierwszym miejscu. Ja jestem po to, żeby mu pomagać i go wspierać. Wszystkie najważniejsze potrzeby muszą być załatwione przede wszystkim pod niego. Dlatego robię wszystko tak, żeby Anastazja miała przygotowane odpowiednie warunki i mogła z wolną głową wyjść na bieżnię i po prostu biegać. Zresztą, my się zresztą rzadko kłócimy. Może dlatego jeszcze mnie znosi – śmieje się Alicja Kuś.

Anastazja dodaje, że wspólnie z mamą w nagrodę za złoty medal oddadzą się zakupowemu szaleństwu.

Jeśli chodzi o nagrodę, to jeszcze nie wiem, co to będzie. Jestem w trakcie sezonu, więc zobaczymy. Mama powiedziała, że pójdziemy na jakieś małe zakupy, więc mam nadzieję, że uda się jeszcze znaleźć na to czas pomiędzy mistrzostwami świata a mistrzostwami Europy. Lubię się też nagradzać, a jest to naprawdę duże osiągnięcie. Wiem, ile treningów odbyłam i jak cały team się starał, żebym mogła biegać jak najszybciej, więc tym bardziej się cieszę – mówi najszybsza zawodniczka na 400 metrów U-20 na świecie.

Teraz Kuś chce jak najlepiej zaprezentować się w Birmingham. Polski Związek Lekkiej Atletyki zdecydował, że 19-latka wystartuje w sztafetach żeńskiej oraz mieszanej.

Teraz chciałabym przede wszystkim jak najlepiej się zregenerować, bo te trzy biegi kosztowały mnie dużo, zarówno psychicznie, jak i fizycznie. Chciałabym szybko odzyskać siły i wspomóc sztafetę. Myślę, że na 400 metrów mamy bardzo dobre zawodniczki, więc chciałabym dołożyć swoją cegiełkę do naszego wspólnego sukcesu – mówi Anastazja Kuś.

Jej mama i trenerka nie ukrywa, że 19-latka jest w bardzo dobrej formie, co potwierdza… tajemnicza wiadomość od legendarnego trenera Aleksandra Matusińskiego.

Powiedział, że jeżeli na mistrzostwach będzie medal na ziemi amerykańskiej, to będzie coś. A myślę, że złoty medal to jest już podwójne „coś” – mówi Alicja Kuś.

Myślę, że takie sukcesy bardzo budują każdego zawodnika. Wiadomo, porażki też są potrzebne, bo często można z nich wynieść bardzo dużo doświadczenia i wiedzy. Natomiast zwycięstwo jest takim zwieńczeniem, nagrodą za ciężką pracę. Mam nadzieję, że w Birmingham sztafeta również stanie na wysokości zadania. Myślę, że ten młody skład jeszcze będzie nas zaskakiwał i faktycznie da dużo radości kibicom.


PRZECZYTAJ JESZCZE
pogoda Nowy Sącz
28.6°C
wschód słońca: 05:19
zachód słońca: 20:06
reklama

Kalendarz Wydarzeń / Koncertów / Imprez w Nowym Sączu

kiedy
2026-08-16 19:00
miejsce
Amfiteatr Parku Strzeleckiego,...
wstęp biletowany
kiedy
2026-08-21 19:00
miejsce
Amfiteatr Parku Strzeleckiego,...
wstęp biletowany
kiedy
2026-08-26 19:00
miejsce
Spóźniony Słowik, Nowy Sącz, Jana...
wstęp biletowany
kiedy
2026-09-09 18:00
miejsce
Małopolskie Centrum Kultury Sokół,...
wstęp biletowany